Kosmobuła to miejsce, gdzie klasyka spotyka nowoczesność –a smak naszych burgerów naprawdę wykracza poza orbitę przeciętności. Bez sztucznych dodatków, bez kompromisów– tylko świeże składniki i nieziemsko dobre kompozycje.
Zaczynając od samych początków, które były stosunkowo dawno, gdyż moja przygoda z gastronomią zaczęła się w 2014 roku, kiedy miałem 17 lat. Już wtedy były to burgery, jednak na tamten moment traktowałem je jako dorywczą pracę w food trucku i tak trwało to kilka lat, z coraz większym zaangażowaniem. Kolejnym krokiem była przeprowadzka do Warszawy, aby już cały swój czas poświęcić tej branży – będąc dalej w tej samej firmie. Wtedy zaczął się okres pracy po ponad 300 godzin miesięcznie, ale z biegiem lat mogę powiedzieć, że to właśnie takie chwile uczą dyscypliny, odpowiedzialności i szacunku do współpracowników. Mimo wszystko to był moment, kiedy wakacyjne zajęcie przerodziło się w pasję.
Zaczynając od samych początków, które były stosunkowo dawno, gdyż moja przygoda z gastronomią zaczęła się w 2014 roku, kiedy miałem 17 lat. Już wtedy były to burgery, jednak na tamten moment traktowałem je jako dorywczą pracę w food trucku i tak trwało to kilka lat, z coraz większym zaangażowaniem. Kolejnym krokiem była przeprowadzka do Warszawy, aby już cały swój czas poświęcić tej branży – będąc dalej w tej samej firmie. Wtedy zaczął się okres pracy po ponad 300 godzin miesięcznie, ale z biegiem lat mogę powiedzieć, że to właśnie takie chwile uczą dyscypliny, odpowiedzialności i szacunku do współpracowników. Mimo wszystko to był moment, kiedy wakacyjne zajęcie przerodziło się w pasję. Po dwóch latach objąłem stanowisko managera i zarządzałem lokalami, gdzie moimi głównymi obowiązkami było dbanie o zespół i płynna efektywna praca tych punktów. Rok 2018 okazał się przełomowy – nie do końca wiedziałem, czy chcę dalej działać w tym kierunku. Jednak firma, w której pracowałem już cztery lata, licząca wówczas kilkadziesiąt lokali w całej Polsce, zaproponowała mi wyższe i poważniejsze stanowisko. Zatrudniono mnie w centrali jako głównego szefa kuchni, co po kilku latach przekształciło się w funkcję kierownika ds. produktu – z pracownika stałem się osobą zarządzającą procesami kulinarnymi w skali ogólnopolskiej. To doświadczenie, choć wymagające i odpowiedzialne,
dało mi najwięcej lekcji, które dziś mogę wykorzystać, aby Was – klientów zadowalać. W ciągu tych lat zakres obowiązków i precyzja działania stale rosły. Można powiedzieć, że kolejne stanowiska dojrzewały razem ze mną. Dlatego też, jak to w życiu bywa, przyszedł czas na zmianę. Nadszedł moment poszukiwania i odkrywania, gdzie chcę się w przyszłości
widzieć. Po krótkiej przerwie od gastronomii, w kwietniu 2024 roku podjąłem pracę w jednej z największych sieci street food w Polsce. To właśnie tam zrozumiałem, jak prowadzić biznes tak, aby mógł funkcjonować przez lata. Los potrafi pokierować człowiekiem w zaskakujący sposób, ponieważ zanim podjąłem się tej pracy, w mojej głowie pojawiały się już myśli o własnej działalności. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że dobrze, iż nie zrealizowałem tego wcześniej, bo wiedza zdobyta w tamtym miejscu stała się fundamentem tego, jak dziś działa Kosmobuła. Następnym krokiem była już ugruntowana decyzja o założeniu własnej firmy. Nie czekałem długo – w momencie, gdy dostałem telefon, z informacją, że lokal, którym się interesowałem, jest do wynajęcia, nie wahałem się. I tak w ciągu dwóch miesięcy powstały burgery nie z tej ziemi – od podstaw pokierowane i zaplanowane przeze mnie. Zaczynając od wnętrza, kończąc na całym koncepcie marki. A dalej… już znacie historię. Obserwujcie razem ze mną rozwój Kosmobuły i wspierajcie dalszą moją przygodę. Dziękuję!
Zaczynając od samych początków, które były stosunkowo dawno, gdyż moja przygoda z gastronomią zaczęła się w 2014 roku, kiedy miałem 17 lat. Już wtedy były to burgery, jednak na tamten moment traktowałem je jako dorywczą pracę w food trucku i tak trwało to kilka lat, z coraz większym zaangażowaniem. Kolejnym krokiem była przeprowadzka do Warszawy, aby już cały swój czas poświęcić tej branży – będąc dalej w tej samej firmie. Wtedy zaczął się okres pracy po ponad 300 godzin miesięcznie, ale z biegiem lat mogę powiedzieć, że to właśnie takie chwile uczą dyscypliny, odpowiedzialności i szacunku do współpracowników. Mimo wszystko to był moment, kiedy wakacyjne zajęcie przerodziło się w pasję.
Zaczynając od samych początków, które były stosunkowo dawno, gdyż moja przygoda z gastronomią zaczęła się w 2014 roku, kiedy miałem 17 lat. Już wtedy były to burgery, jednak na tamten moment traktowałem je jako dorywczą pracę w food trucku i tak trwało to kilka lat, z coraz większym zaangażowaniem. Kolejnym krokiem była przeprowadzka do Warszawy, aby już cały swój czas poświęcić tej branży – będąc dalej w tej samej firmie. Wtedy zaczął się okres pracy po ponad 300 godzin miesięcznie, ale z biegiem lat mogę powiedzieć, że to właśnie takie chwile uczą dyscypliny, odpowiedzialności i szacunku do współpracowników. Mimo wszystko to był moment, kiedy wakacyjne zajęcie przerodziło się w pasję. Po dwóch latach objąłem stanowisko managera i zarządzałem lokalami, gdzie moimi głównymi obowiązkami było dbanie o zespół i płynna efektywna praca tych punktów. Rok 2018 okazał się przełomowy – nie do końca wiedziałem, czy chcę dalej działać w tym kierunku. Jednak firma, w której pracowałem już cztery lata, licząca wówczas kilkadziesiąt lokali w całej Polsce, zaproponowała mi wyższe i poważniejsze stanowisko. Zatrudniono mnie w centrali jako głównego szefa kuchni, co po kilku latach przekształciło się w funkcję kierownika ds. produktu – z pracownika stałem się osobą zarządzającą procesami kulinarnymi w skali ogólnopolskiej. To doświadczenie, choć wymagające i odpowiedzialne,
dało mi najwięcej lekcji, które dziś mogę wykorzystać, aby Was – klientów zadowalać. W ciągu tych lat zakres obowiązków i precyzja działania stale rosły. Można powiedzieć, że kolejne stanowiska dojrzewały razem ze mną. Dlatego też, jak to w życiu bywa, przyszedł czas na zmianę. Nadszedł moment poszukiwania i odkrywania, gdzie chcę się w przyszłości
widzieć. Po krótkiej przerwie od gastronomii, w kwietniu 2024 roku podjąłem pracę w jednej z największych sieci street food w Polsce. To właśnie tam zrozumiałem, jak prowadzić biznes tak, aby mógł funkcjonować przez lata. Los potrafi pokierować człowiekiem w zaskakujący sposób, ponieważ zanim podjąłem się tej pracy, w mojej głowie pojawiały się już myśli o własnej działalności. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że dobrze, iż nie zrealizowałem tego wcześniej, bo wiedza zdobyta w tamtym miejscu stała się fundamentem tego, jak dziś działa Kosmobuła. Następnym krokiem była już ugruntowana decyzja o założeniu własnej firmy. Nie czekałem długo – w momencie, gdy dostałem telefon, z informacją, że lokal, którym się interesowałem, jest do wynajęcia, nie wahałem się. I tak w ciągu dwóch miesięcy powstały burgery nie z tej ziemi – od podstaw pokierowane i zaplanowane przeze mnie. Zaczynając od wnętrza, kończąc na całym koncepcie marki. A dalej… już znacie historię. Obserwujcie razem ze mną rozwój Kosmobuły i wspierajcie dalszą moją przygodę. Dziękuję!